<< >>
Strona główna > Książka na Telefon > "Bojowa pieśń tygrysicy"


"Bojowa pieśń tygrysicy" Amy Chua



Uwielbiam książki, które sprawiają, że człowiek może o nich rozmawiać godzinami - kiedy każda osoba wyciąga z nich co innego, a czasami pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi.
Ostatnio wiele dygresji dostarczyła mi książka „Bojowa pieśń tygrysicy” autorstwa Amy Chua.
Amy Chua w swojej książce opowiada historię swojej rodziny, a dokładniej historię wychowywania jej córek. Przedstawia nam schemat chińskiego wychowywania, które nazywa się również tiger parenting. Tiger parenting jest kojarzone z dążeniem do perfekcji, surowością, ciężką pracą czy srogością. Dzieci wychowywane przez tiger mothers (przez surowe i bardzo wymagające matki) są m.in. znane z tego, że muszą dostawać same doskonałe oceny, nie spędzają dużo czasu z przyjaciółmi, a cały swój wolny czas spędzają na doskonaleniu swoich umiejętności. W książce dowiadujemy się szczegółowo jak wyglądało dzieciństwo córek Amy. Jest tam dużo smutku, złości i niezrozumienia, ale zanim zaczniemy krytykować sposób ich wychowywania trzeba przeczytać całą książkę do końca.
Amy pochodzi z Chin i też została wychowana przez tiger mother. Dodatkowo ma bardzo zawzięty charakter i nie lubi komuś ustępować. Zarówno różnice kulturowe i postrzegania świata przez Amy jest powodem niezrozumienia jej czynów. W wychowaniu chińskim uczy się szacunku do starszych oraz ciężkiej pracy od dziecka. Hierarchia i pozycje społeczne w Chinach są dalej bardzo ważnym aspektem życia, co sprowadza się do ambiwalentnego wychowywania dzieci. Dlatego Amy uważała, że dzieci zawsze powinny liczyć się z jej zdaniem i robić rzeczy, które ona im każe.
Tiger parenting ma swoje dobre i złe strony. Na pewno nie można zaprzeczyć, że dzieci wychowane w taki sposób są bardzo pracowitymi osobami. Tak naprawdę od dziecka uczą się wytrwałości i samozaparcia. Potrafią mierzyć wysoko i zapracować na swój sukces. Z drugiej strony mogą mieć problemy z nawiązywaniem relacji z innymi i nie muszą być wcale szczęśliwe dzięki swoim osiągnięciom. Książka pokazuje, że nic nie jest czarnobiałe. Mimo że można by było wymienić więcej pozytywnych wniosków z tej książki, nie można oceniać tiger parenting tylko poprzez jedną książkę. Zostało to potwierdzone naukowo, że takie wychowanie może mieć więcej negatywnych skutków niż pozytywnych.
Wychowywanie dzieci jest ciężkie. Każde dziecko jest inne. Każde dziecko potrzebuje czegoś innego. Trzeba pamiętać, że „Bojowa pieśń tygrysicy” nie jest poradnikiem jak wychowywać dzieci. Jest jedną z historii o wychowywaniu dzieci. Podczas czytania książki widzimy przemianę Amy i jej sposobu wychowywania. Uczymy się na jej błędach i wyciągamy wnioski.
Jednak nie chciałabym się skupiać tutaj tylko na kwestii tiger parenting. „Bojowa pieśń tygrysicy” była dla mnie czymś więcej niż przedstawieniem pewnego modelu wychowania. Ta książka dała mi motywację do pracy nad sobą i otworzyła mi oczy na moją historię, a dokładniej na historię mojego wychowania. Dzięki niej zaczęłam więcej myśleć o sposobie w jaki ja sama zostałam wychowana, jakim byłam dzieckiem i czego mi brakowało. Jako dziecko nie zdawałam sobie sprawy z konsekwencji, nie wiedziałam, że dzięki ciężkiej pracy moje marzenia mogą się spełnić i że jest to jeden z najodpowiedniejszych momentów, aby rozwijać siebie. Przede wszystkim zrozumiałam jak ciężko było mnie wychować i zaczęłam być wdzięczna moim rodzicom za to, że jednak zawsze miałam wybór. Dzięki książce „Bojowa pieśń tygrysicy” zaczęłam myśleć długodystansowo i staram się nie poddawać tak łatwo jak wcześniej.
Sądzę, że po przeczytaniu tej książki każdy wyciągnie swoje własne, często intymne wnioski. Ta książka nie tylko edukuje, ale skłania również do rozważań nad własnym życiem, a szczególnie dzieciństwem. Jednakże trzeba pamiętać, że Tiger parenting nie jest zerojedynkowym tematem i trzeba zdawać sobie sprawę z jego konsekwencji i nie znieważać istoty tego problemu.