Tytułowi zjadacze gwiazd, to ludzie notorycznie uciekający od nędzy i bólu rzeczywistości w ułudę barwnych, narkotycznych wizji. Mieszkają na fikcyjnej wyspie gdzieś w republikach bananowych. Stosunki tam panujące są przejaskrawione aż do groteski, co nie przeszkadza jednak autorowi ze współczuciem i odrobiną nostalgii pochylić się nad ludzką kondycją.